Kilka słów o alimentach

Kwestię roszczeń alimentacyjnych reguluje Kodeks rodzinny i opiekuńczy (dalej w skrócie krio) w tytule II, dziale III. Po pierwsze obowiązek alimentacyjny rozumiany jest nie tylko jako konieczność dostarczania środków utrzymania, jak się to powszechnie uważa, lecz również środków wychowania. Obciąża on krewnych w linii prostej (rodzice i dzieci) oraz rodzeństwo. Przy czym obowiązek alimentacyjny rodzeństwa powstaje tylko wówczas, gdy rodzice, bądź dzieci nie są w stanie go spełnić, bądź też po prostu ich nie ma. Najczęściej stosowaną w praktyce formą alimentów są alimenty na dzieci. Spowodowała to zresztą regulacja kodeksowa, która stanowi, że rodzice są zobowiązani do alimentacji względem dziecka, które nie jest w stanie się samodzielnie utrzymać, czyli niejako co do zasady. Natomiast wszelkie inne osoby mogą żądać alimentów tylko wtedy, gdy znajdują się w niedostatku. Przy czym to właśnie je obciąża ciężar wykazania, że rzeczywiście dotyka je niedostatek. Wysokość alimentów zależy z jednej strony od usprawiedliwionych potrzeb tego, kto ma je otrzymywać, a z drugiej od zarobkowych i majątkowych możliwości tego kto ma je uiszczać. Zazwyczaj w tym właśnie zakresie toczy się największa walka między uczestnikami ewentualnego sporu sądowego. Z tego też powodu nie ma standardowych kwot przyznawanych alimentów, gdyż w każdym przypadku sytuacja kształtuje się inaczej i zależy od decyzji sędziego, opartej oczywiście o zgromadzony w danej sprawie materiał dowodowy. Dlatego też zdarzają się alimenty w kwocie np. 200 zł, ale i też np. 1000 zł. Co ważne osoba, która dochodzi roszczeń alimentacyjnych z mocy ustawy zwolniona jest z kosztów sądowych, co sprowadza się do tego, że nie musi uiszczać opłaty od pozwu. Nie oznacza to jednak, że w przypadku przegranej sąd nie może również obciążyć takiej osoby kosztami. Może się to zdarzyć, dlatego też zalecane jest rozważne wysuwanie takich roszczeń. Zwolnienie nie przysługuje już jednak osobie, która dochodzi obniżenia alimentów, lub też ustalenia, że obowiązek alimentacyjny w ogóle nie istnieje. W postępowaniu sądowym, jeżeli strony są do tego skłonne, można zawrzeć ugodę. Jest to dogodne rozwiązanie, gdyż z jednej strony pozwala uniknąć czasem długotrwałego i nerwowego postępowania sądowego, a z drugiej daje gwarancję, że w sytuacji gdy zobowiązany do alimentów, nie będzie realizował swojego obowiązku dobrowolnie, sąd może nadać na ugodę klauzulę wykonalności, która da podstawę do wszczęcia postępowania egzekucyjnego przed komornikiem.
Wielość problemów i pytań, które pojawiają się na tle alimentów jest jednak tak zróżnicowana i zależna od okoliczności danego przypadku, że nie sposób przedstawić ich w krótkim artykule. Dlatego też w każdym przypadku warto poradzić się prawnika.